Przykładowe medytacje

Obrazek

Dość zaskakująca jest liczba technik medytacji jakie moglibyśmy wykonywać, można je liczyć w tysiącach. Po ostatnim wpisie o korzyściach z medytacji (tutaj) czas przedstawić kilka wybranych przeze mnie technik medytacji.

Rodzaje medytacji

Medytacje są różne ze względu na przedmiot praktyki jak i czas potrzebny na jej wykonanie. Kto nie lubi się rozciągać, nie musi robić jogi a może powtarzać mantry. Kto nie lubi siedzieć w męczącej trudnej pozycji lub na poduszce, może nauczyć się ciekawej techniki tai chi. Wszystkie jednak mają jeden cel, uwolnić się od ciągłego uciekania naszej uwagi ku myślom, ucząc się cieszyć z tego co się w tej chwili dzieje. Czy twoja uwaga właśnie gdzieś uciekła czytając ten tekst? Więc jednak!

Najprostsza medytacja – oddech

Do najprostszej medytacji, najczęściej polecanej osobom które dopiero zaczynają swą przygodę jest obserwacja oddechu. Jeżęli ktoś twierdzi, że obserwowanie oddechu to łatwiznę niech spróbuje poobserwować go chociaż 20 sekund. Jego myśli po 10 sekundach prawdopodobnie wylądują na Karaibach uznając oddech za „niegodny” ich uwagi.
Na początek należy wygodnie usiąść, choć nie polecam się kłaść jak do spania; to mogłoby nas dosłownie uśpić. Jeżeli ktoś jest w stanie można usiąść w pozycji kwiatu lotosu. Kiedy znajdziemy już sobie odpowiednią pozycje która nas ani nie drażni, ani nie usypia, możemy zacząc obserwować oddech. BYĆ tym oddechem, podążać z nim , czuć go w każdym momencie, kiedy wchodzi i wychodzi.

Oddech wchodzi przez nos
Oddech wychodzi nosem
Oddech wchodzi..
Wychodzi..

i tak cały czas. A jeżeli nasza myśl ucieknie? Kiedy się na tym przyłapiemy nie biczujmy za to naszej koncentracji irytując się nad sobą. Powiedzmy sobie „okej!” i po tym rozproszeniu wróćmy do oddechu.
Medytację taką wykonujemy ile nam się tylko podoba. Na początku może to być krótki okres, potem możemy zwiększać czas.

Obrazek
Medytacja uważności

Medytacja równie trudna, lecz wymagająca od nas stałego skupienia. Znana głównie z Zen, choć nie musimy siedzieć na poduszce, a możemy wykonywać co nam się tylko podoba. Cokolwiek robimy, wystarczy że się na tym w 100% skupimy. Przykładowo
Myjemy naczynia.. i kiedy tak po jakimś czasie nasza myśl znów uzna, że „ręce sobie dadzą rade, nic tu po mnie” to znów musimy ściągnąć ją z Karaibów i zmusić do skupienia na naczyniach. A one uparcie znów nam uciekną byle by tylko nie zajmować się tymi brudnymi naczyniami, a my znów je sprowadzimy. Kiedy nasz umysł przestanie uciekać i zacznie być tam gdzie MY jesteśmy wtedy będzie to czysty stan medytacyjny. Nagle samo siedzenie stanie się czystą medytacją.

Medytacja obserwacji

To też jest medytacja uważności, też można ją wykonywać całodobowo. Lecz polega na obserwacji tego co robi nasze ciało, emocje, umysł.

Wystarczy nauczyć się być ciągłym obserwatorem naszego ciała, gdziekolwiek nie pójdziemy, cokolwiek byśmy nie zrobili, możemy obserwować swoje ciało. Nie z poziomu mentalnego – nie jak doktor pod mikroskopem. Z poziomu świadomości.
Zdarza ci się, że idziesz przez jakąś dziwnie wyglądającą, niebezpieczną okolice i przez cały czas skupiasz swoją uwagę na portfelu bądź ajfonie? Świetnie. Może nawet dłubiesz w nosie, nieważne; twoja świadomość osadzona jest w portfelu.
Teraz zrób tak ze swoim ciałem, ono jest dużo bardziej droższe niż portfel czy iPhone, a jednak o nim zapominasz i go nie obserwujesz. Będziesz rozwiązywał krzyżówke, bądź świadom swojego ciała. Będziesz się golił, uczył do sprawdzianu, odśnieżał podjazd – bądź swiadom co robi twoje ciało.
Kiedy już to opanujesz zrób to samo ze swoimi uczuciami, a potem myślami.

Takie ćwiczenie jest też dobre gdy pojawiają się w nas negatywne mysli czy emocje, a nie mamy ochoty tego ćwiczyć cały dzień. Po prostu obserwujmy tą złą emocje która przyszła. Obserwując ją dostrzeżemy w każdej złej emocji jej bezsens a to przekształci ją w mądrość.

Mantry

Wypowiadanie jej na głos, najlepiej po cichu, chociaż można ją ograniczyć tylko do myśli. Wywoła w nas pozytywne wibracje i unormuje energie. Poza tym ćwiczy koncentrację
Śmiało mogę polecić każdemu mantrę : Om Mani Peme Hung
Samo nawet wypowiadanie „OM” jest bardzo korzystne, a istnieją na świecie grupy ze stowarzyszenia „Om Healing” które ją praktykują.

Trochę ruchu

Dla osób które lubią trochę ruchu polecam jogę bądź tai-chi. W każdym mieście można znaleźć grupy zajmujące się tymi technikami; nauczenie się ich wyłącznie z książki jest praktycznie niemożliwe. Z tai-chi (niestety) doświadczeń nie miałem. Chodziłem na hatha-jogę kiedyś i mogę śmiało powiedzieć, że uspokaja i relaksuje jak nic innego..
Sam jednak od 5-6 lat wykonuję wersję „mini jogi” nazywającą się rytuałami tybetańskimi. Są one „rytuałami” tylko z nazwy, ponieważ jest to zbiór czterech asanów (pozycji) z jogi, plus jeden przygotwywujący. Technika która bardzo dobrze działa na zdrowię i psychikę, nie wyobrażam sobie bym kiedyś miał przerwać jej wykonywanie.

 Tutaj – link 

 No i oczywiście polecam jeszcze raz mój wpis o korzyściach z medytacji – link 

Opublikowano Medytacja | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Wpływ medytacji na zdrowie

Obrazek

Medytacja potrafi kompletnie odmienić człowieka, polepszyć jego stan zdrowia jak i uczynić stabilnym emocjonalnie. Warto poczytać o korzyściach jakie ze sobą niesie.

Medytować? Co to znaczy

Medytacja czyli w zakrojonym skrócie ćwiczenie by umysł się nie rozpraszał i był osadzony w jednym miejscu. Medytację można wykonywać na tysiące sposób, zależnie od naszych upodobań i możliwości. Jedno jednak łączy medytacje, oczyszcza. Nasz umysł i nasze nerwy ze szkodliwych wrażeń, oraz nie dopuszcza stresu do naszego systemu nerwowego. Medytacja praktykowana regularnie prowadzi do uregulowania jej w codzienny nawyk myślowy, skłaniający nas do podchodzenia do wszystkiego co się wydarza z dystansem, jednocześnie utrzymuje w nas radość i spokój. Dystans jednak ten nie musi oznaczać ucieczki od życia; wręcz przeciwnie, skłania do ingerowania w każdą wydarzającą się sytuacje. Dystans oznacza brak angażowania naszych emocji, uniezależniania jej od wydarzeń. W pojęci Buddyjskim medytacja jest stanem bez obaw i oczekiwań.

Etymologia

Może zwrócić tutaj uwagę osób które sceptycznie podchodzą do medytacji etymologia tego słowa. Przedrostek „medi” oznacza z łaciny (leczyć,lekartwo). W zestawieniu ze słowem „medicina” z łaciny oznacza leczyć (ciało) – medycyna. W przypadku słowa medytacja, w łacinie nazywała się ona „meditatio” , czyli leczenie duszy, ciała – medytacja. To nie przypadek, że medycyna i medytacja są tak zbieżne w języku, już wtedy prawdopodobnie znano zbawienny wpływ medytacji na życie.

Obrazek

Wpływ medytacji na ciało

  • obniża wysokie ciśnienie krwi
  • obniża poziom mleczanów we krwi, redukując ataki lęku
  • redukuje bóle związane z napięciem takie jak migreny, owrzodzenie, bezsenność, problemy ze stawami i mięśniami
  • zwiększa produkcję serotoniny, która poprawia nastrój
  • wspomaga system immunologiczny
  • zlikwidowanie napięć mięśni
  • wolniejsza cyrkulacja krwi i bicie serca
  • równa i jednostajna praca gruczołów dokrewnych
  • uregulowanie przemiany materii
  • spadek zużycia tlenu
  • zmniejszenie częstotliwości oddechów
  • zwiększenie długości oddechu
  • zwiększenie łatwości oddychania
  • zmniejszenie bezsenności
  • unormowanie ciśnienia
  • zwiększenie wydajności sercowo-naczyniowej

Wpływ medytacji na mentalność

  • zmniejszasz niepokój
  • poprawiasz stabilność emocjonalną
  • zwiększa się twoja kreatywność
  • stajesz się szczęśliwszy
  • twoja intuicja się rozwija
  • osiągasz spokój i jasność umysłu
  • lepiej radzisz sobie z problemami
  • spontaniczne pojawianie się łez, śmiechu i innych emocji
  • likwidacja negatywnych myśli z podświadomości
  • zwiększenie akceptacji siebie
  • poprawa pamięci
  • zmniejszenie uczucia niepokoju, strachu, lęku, agresji
  • zwiększenie poziomu inteligencji

A tutaj historia znajomej mi osoby, w jaki sposób medytacja poprawiła jej zdrowie.

Ania z Lublina

Może od początku. Moja historia zaczyna się niepozornie. Standardowa wizyta 9-latka u ortopedy sprawdzianie stawów, kręgów i obręczy. No i diagnoza skolioza-nadmierne wykrzywienie naturalnych krzywizn kręgosłupa . Od razu zapewnienia ortopedy, przecież to normalne, wyrośnie i zalecenie basenu. Faktycznie basen zdziałał zbawienne skutki, jednak powrót do zdrowia miał swoje następstwa. Powikłania w kolanach, biodrach no i zwyrodnienie mięśni. Oczywiście przez ten cały czas byłam pod kontrolą lekarza. Czasami wydawało się, że już jest okey. Już koniec męczarni, gdy następnego dnia „nawrót”. Leżenie w łóżku, kąpiele, chodzenie o kulach, okłady, łzy i zależność od innych. Która nastolatka, by tak chciała?

Pewnie zastanawiacie się w takim razie: skoro tyle bólu, problemów, to gdzie diagnoza? Diagnozy konkretnej nigdy nie było. Tylko i wyłącznie leczenie doraźne. Jakby kłopotów było mało doszła lordoza. Jest to skrzywienie przednie u mnie akurat w odcinku lędźwiowym. I znowu kółko się powtarzało. W pewnym momencie lekarze proponowali operacje. Mówili :”Usztywnimy kręgosłup, wypracujesz mięśnie będzie łatwiej”. Jednak, gdy pytałam o szanse, że skończy się na jednej nigdy nie mówili mi, że się na pewno skończy na jednej. Oczywiście, że się nie zgadzałam.

Jakiś rok temu, gdy spotkałam lekarza po kolejnej sesji rehabilitacji powiedział, żeby szukała jakiegoś innego rozwiązania, może medycyna zachodnia. Wtedy skojarzyłam o medytacji. Dlaczego by nie spróbować? Zaczęłam, więc zgłębiać wiedze na temat medytacji. Jak powinna ona wyglądać, na czym polegać. Tu nie chodzi wcale o jakiś specjalny cud. Jednak medytacja znacząco usprawniła mój kręgosłup. Mięśnie są sztywniejsze, ale nie mam już napięć mięśniowych. Pytanie na pewno padnie, dlaczego tak się stało? Podczas medytacji, osoba medytująca skupia się na oddychaniu i odpowiedniej pozycji. Głebokie oddechy uspokajają serce, natleniają mózg oraz mięśnie. Osoba taka wchodzi w stan rozluźnienia, stąd niektórzy mają problem z ogarniającą sennością podczas początkowej medytacji.
Pozorna sprawa rozpoczęcia drogi wraz z Naukami Buddy doprowadziła do tego, że mój stan stopniowo się poprawia.

Pomocne strony:
http://www.artofliving.org/pl-pl/korzy%C5%9Bci-p%C5%82yn%C4%85ce-z-medytacji
http://silarownowagi.blogspot.com/2010/08/korzysci-z-medytacji.html
Opublikowano Medytacja | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

Wpływ myśli na materie

Umysł jest generałem który wysyła swoje wojska (energie) poprzez intencje w konkretne miejsce. Każdy z nas jest generałem, a swoją energię zostawiamy TAM gdzie kierujemy nasze myśli. Więc czy marnujemy energie na darmo?

Najlepszy dowód na wpływ myśli na materię przedstawia Masaru Emoto, poprzez swoje doświadczenia na wodzie. Udowodnił jak woda zmienia się w zależności od kierowanej do niej myśli.
O to film

Wieści z wody 

Polecam także eksperyment Younga z 1907 roku który przypadkowo odkrył jak bardzo różniły się wyniki eksperymentu na fotonach, w zależności czy ktoś je obserwował.
O to film

Doświadczenie Younga 

Badaniem tego zjawiska najchętniej podejmują się „naukowcy” zajmujący się Noetyką (wiki)
Tutaj bardziej ciekawy film o wpływie myśli na ludzi .

Wyleczenie raka w 3 minuty

Sami możemy zaobserwować jaka atmosfera panuje w różnych pomieszczeniach, budynkach czy pokojach w których bywamy w naszym życiu, właśnie w zależności od tego jacy ludzie odwiedzali te miejsca. Czasem możemy także trafić do miejsca w którym czujemy się nad wyraz wyśmienicie, gdyż były to miejsca nasycone miłością i spokojem ludzi którzy je odwiedzali.

Ja sam miałem szczęście poznać niesamowity wpływ energii na ciało podczas wykładu Lamy Ole Nydhala w Gdańsku Grudnia 2013 roku. Lama Ole jest Buddyjskim nauczycielem jednej z czterech szkół Buddyzmu tybetańskiego, Karma Kagyu. Za pomocą Gau (metalowego pudełka z relikwiami, które wypełnione jest polem mocy) przyłożonego do głowy, w pierwszych sekundach poczułem uczucie mimowolnego śmiechu którego nie mogłem powstrzymać (choć nic mnie nie rozbawiło), by potem przez następne parę godzin czuć lekki ból głowy połączony z niesamowitym uczuciem spokoju. Samo uczucie spokoju oraz uczucie „tej” energii utrzymało się przez 2 dni. Nie mogło to być wynikiem podświadomości (że niby sobie wmówiłem?) z prostego powodu, nie wierzyłem żeby przyłożenie jakiegoś pudełka do głowy mogło sprawić bym stracił czucie w nogach, ból głowy oraz głębokie uczucie spokoju. Autohipnoza działa tylko jeśli ktoś w coś wierzy, a skoro podszedłem do „błogosławieństwa” sceptycznie to nie mogłem sobie „wmówić” tych stanów.

 Obrazek

A o to sam Ole ze swym gau

W ten właśnie sposób energia jest w stanie wpływać na świat fizyczny. Jak możemy przełożyć tą wiedzę do praktycznego życia?

Odsunięcie „trudnych” ludzi

Jeżeli odpowiednio poczynimy życzenia błogosławieństwa do naszych wrogów, by żyli długo i szczęśliwie, odczuwając przy tym głębokie zaufanie do nich, z pewnością przyśpieszy to moment w którym przestaną stwarzać nam problemy.

Odsunięcie zjadaczy naszej energii

Jeżeli czujemy się często wyssani z energii zapewne kierujemy nasze myśli do istoty która je nam zbytnio.. wysysa. Wampir energetyczny. Wyjście? Pokierowanie ku tej takich samych życzeń oraz unikanie kontaktu z tą osobą. Jeżeli to nie pomaga, warto zastosować „technikę splecionych okręgów”

Jedną z najskuteczniejszych metod obronnych jest Technika Splecionych Okręgów. Technika ta została rozwinięta w naszych laboratoriach i jest łatwa w użyciu, a jej skutki są natychmiastowe. Aby ją zastosować, należy złączyć ze sobą opuszki kciuka i środkowego palca u każdej dłoni, tworząc dwa okręgi. Następnie należy połączyć ze sobą dłonie tak, aby utworzyć dwa splecione ze sobą okręgi, i jednocześnie wyobrazić sobie swoje ciało otoczone świetlistą kulą nieprzenikalnej energii. Na koniec można rozluźnić dłonie i powiedzieć: „Jestem na-energetyzowany i całkowicie chroniony”.

Obrazek
Gdy czegoś nam potrzeba możemy tak pokierować naszą energią, by wszechświat spełnił nasze oczekiwania. Więcej o tym pisałem w poprzednim wpisie o prawie przyciągania (tutaj)

Opublikowano Rozważania | Otagowano , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Dusza, wszech dusza, świadomość, czy umysł? Cz.2

Kontynuacja wątku o duszy  (tutaj cz.1)

Obrazek

Allan Kardec, XIX wieczny francuski pionier w dziedzinie spirytualizmu. Współpracował z wieloma mediumami. W ciągu swojego życia na podstawie kontaktów z duchami dzięki pomocy pośredników, zdołał opisać większość kwestii życia duszy po śmierci.  (Tutaj więcej)

Seanse Spirytystyczne

Allan Kardec z początku był sceptykiem, jednak po wielu widowiskach paranormalnych których był świadkiem zmienił zdanie i zaczął przyglądać się im z naukowego punktu widzenia.
Seanse które były wtedy wykonywane przy jego obecności pozwalały wyrażać się duchom w pisemny sposób. Do pióra był przymocowany kijek który był z kolei przypięty do kosza który utrzymywał całą konstrukcje w pozycji stojącej. W czasie seansu pióro zaczynało pisać odpowiedzi na zadawane mu pytania.
Co przekonało uczonego racjonalistę do istnienia duchów? Sposób w jaki czasem zachowywały się przedmioty podczas seansów. Przedmioty dosłownie wirowały i latały po pokoju, bez jakiejkolwiek racjonalnej przyczyny. Ostatecznie jednak można by to wytłumaczyć zasadą magnetyzmu, jako by przedmioty miały wirować wokół jakiegoś „centrum”. Przedmioty jednak nie poruszały się po jakiejś określonej lini. Ich ruch był kompletnie chaotyczny, a do tego czasem zawracały, wykonywały fale, to leciały w dół by znów polecieć w górę. Allan zdał sobie sprawę z tego, że nie da się racjonalnie wytłumaczyć tych faktów więc trzeba przyjąć założenie, że nie jest ono oszustwem.

Obrazek

Co mówiły duchy?

Allan Kardec zauważył, że w zależności od intencji jakie panowały w pokoju, przychodziły różne duchy. Jeżeli podczas seansu przebywały osoby nerwowe, adekwatnie przychodziły duchy kłamliwe lub nerwowe albo szalone. Jeżeli atmosfera była pełna życzliwości, wtedy przychodziły duchy świetliste.

Duchy twierdziły, że dusza po śmierci człowieka przechodzi szok, lecz zanim sobie uświadomi, że umarła to minąć może nawet dzień czy dwa. Taką dusze przychodzą odwiedzić inne duchy które miały z nią jakieś związki za życia, lub w poprzednich wcieleniach. Mocnym wsparciem dla duszy okazują się myśli ludzi żyjących jeszcze po jej „śmierci”. Jeżeli dusza przynosiła dużo cierpienia, wtedy musi egzystować w bezcielesnej formie ze swoim zwielokrotnionym uczuciem gniewu, pomieszania lub nienawiści czy strachu. Jeżeli człowiek za życia wniósł miłość do życia innych ludzi i okazał się użyteczny, a ponadto był sprawiedliwy wtedy po śmierci czuje „szczęście” a do tego bardzo wiele otuchy dodają mu myśli osób które za nim tęsknią. Udowadnia to, że spisał się jako człowiek.
Tak jak za życia, po śmierci duchy łączą się w grupy w zależności od ich rozwoju duchowego. Złe trzymają się ze złymi, nerwowe z nerwowymi a szydercze z tymi które zamiast szacunku chcą doznać chwilowej uciechy poprzez obserwacje czyjegoś cierpienia. Duchy przyciągają do siebie ich namiętności oraz stopień rozwoju. Może minąć dużo czasu aż dusza będzie miała okazje bądź chęci do ponownego wcielenia, chociaż równie dobrze może minąć ledwie miesiąc.

Obrazek

Duchy dają także informacje o tym, że nie jesteśmy jedyną cywilizacją. Wyżej od nas znajduje się wiele cywilizacji lepiej rozwiniętych duchowo, gdzie panuje harmonia, rozsądek i współczucie. Jednak, są też światy słabiej rozwinięte duchowo, gdzie przemoc i okrucieństwo jest na porządku dziennym. Ujawniają też fakt, że czas jest względny dla różnych cywilizacji. To co u nas oznacza rok dla innych cywilizacji może upłynąć niczym sto lat a dla innych niczym miesiąc. Im wyższy poziom rozwoju duchowego, tym jest mniej zależna od materii. Te niższe zaś bardziej się identyfikują z materią i są od niej bardziej zależne.
Poza tym potwierdzają istnienie reinkarnacji tłumacząc, że gdyby Bóg był rzeczywiście miłością to nie pozwoliłby ludziom którzy popełnili błąd smażyć się w piekle przez „wieczność”.

Opublikowano Rozważania | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Dusza, wszech dusza, świadomość czy umysł? Cz.1

Dusza, choć rozumiana metaforycznie lub dosłownie, dla jednych jest albo namiętnością albo pierwiastkiem życia.
Ma ją każdy choć nie każdy umie ją rozpoznać. Zbadajmy więc czym ona jest.

Obrazek

Jest to coś wewnątrz czy na zewnątrz? Co w sobie niesie i gdzie patrzy? Dusza coś robi czy obserwuje?

Istnienie duszy trudno podważać biorąc za fakt, że wiara w nią była od zawsze powszechna niezależnie od obszaru geograficznego czy kulturowego. Wiara w duszę była powszechna u Majów czy chociażby Aborygenów którzy byli odcięci od świata zewnętrznego na swojej wyspie przez 70 000 lat. Poza tym Arystoteles gdyby dziś żył mocno by się zdziwił gdyby usłyszał historie ludzi po śmierci klinicznej (o tym więcej tutaj: Po co mi mózg? Mam świadomość) wykazujące, że psyche (dusza) jest odrębna od ciała.

Czym więc jest?

Chociaż różnie się ją przedstawia to wśród wszelkich wierzeń ma jedną cechę wspólną, jest nieśmiertelna i niezależna od ciała. Ot co taki pasażer na gapę który jedzie samochodem póki się nie zepsuje, a gdy już to odda go na złom i wsiądzie do nowego i tak w kółko.
Mi dusza przypomina kroplę odłączoną od oceanu. Jest ubrudzona (coś co Katolicy kojarzą jako grzech) i przechodzi wiele razy fazę parowania-skraplania zanim stanie się na tyle czysta by wpłynąć do oceanu. Mówiąc dosłownie dusza musi wcielić się w ciało tyle razy aż osiągnie oświecenie, a potem znowu wiele wiele wiele razy się inkarnować zanim stanie się czystym światłem energii i miłości. Stając się taką „energią” nie ma już niczego czym mogłaby się różnić od Boga, ponieważ czym się różni czysta kropla od czystej szklanki czy czystego oceanu w swej naturze?

Miłość, Bóg a Dusza?

Czym się różnią? Niczym. To tylko trzy aspekty rozumienia tej samej natury. Miłość jest połączeniem, a zdajemy sobie z tego sprawę gdy się zakochujemy. Skoro miłość to połączenie to zdajemy sobie sprawę, że cały wszechświat jest wyrażeniem się miłości ponieważ wszystko się ze sobą łączy. Płatki śniadaniowe łączą się z mlekiem, mężczyzna łączy się z kobietą a dziurka od klucza łączy się z kluczem. Życie jest więc emanacją miłości, ciągłym dopasowywaniem się i łączeniem pierwiastków. Oświecenie jest momentem gdy osiągamy wgląd w to, że „wszystko jest połączone, wszystko jest jednością”i utrzymujemy ten pogląd nie czyniąc już podziałów.
Obrazek

Wszystko jest miłością
Wszystko jest umysłem
Wszystko jest świadomością
Wszystko jest duszą

Jak widać Bóg w takiej sytuacji nie staje pod pojęciem „zbioru dusz” czymś w rodzaju sejmu wszelkich świętych debatujących nad zesłaniem nowej „plagi” na ludzkość. Jest tym jak próbowali go rozumieć Tesla, Einstein czy Spinoza. Jest energetycznym centrum informacji wszechświata i jednocześnie jego prawem natury i porządku. Jest ZASADĄ działania wszechświata, a dusza stając się energetycznym światłem miłości (brak połączenia z materią i koniec odradzania się) staje się jednocześnie jej świadomym wyrażeniem i nauką. Wszechświat jest odbiciem Boga, ciało jest odbiciem duszy. Taki uniwersalny kierowca samochodu naciskający pedał gazu.

Co ten „pasażer” wiezie?

Póki się odradzamy, dopóty możemy być pewni, że nasza „kropelka” nie stała się jeszcze wystarczająco krystaliczna i czysta. W zależności od jakości naszego życia możemy wywnioskować czy dźwigamy worek kartofli czy małą sakiewkę. Worek kartofli nie jest tutaj jednak nagrodą, a wręcz przeciwnie. Nasz podświadomość lub jak ktoś woli „świadomość magazynująca” właśnie istnienie tego ciężaru wyraża poprzez kategorie w jakich nam się żyje i co nam się przytrafia, zasada karmy. Czy spotykamy miłych ludzi, dużo pracujemy czy mało, czy jesteśmy atrakcyjni i jak podchodzimy do moralności. Kiedy czujemy , że coś nas „blokuje” jest to najprawdopodobniej przygniatający nas worek „karmy” i tak długo jak tego nie udźwigniemy przechodząc przez wyzwanie tak długo nie zrzucimy z pleców ciężaru. Oczywiście można powoli wyrzucać karmę z plecaka poprzez zrozumienie, miłość i współczucie. W tym celu polecam medytacje i energetyzowanie się.

Jeżeli kogoś dręczy karma w jakiejkolwiek formie i czuje, że w jakiejś sprawie nie umie się „przełamać” polecam stronę jasnowidzącej Agnieszki której zdolności sięgają także uzdrawianiu przeszkadzającej karmy  : uzdrawianie

Tutaj część druga 

Opublikowano Rozważania | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz

Po co mi mózg? Mam świadomość

Rzecz która przyprawia o mdłości naukowców a inspiruje otwarte umysły, fakt że świadomość jest niezależna od ludzkiego ciała. Nie ma co się spodziewać po naukowcach zmiany stanowiska skoro finansowanie badań nad czymś „duchowym” jest równoznaczne w świecie naukowym z upokorzeniem.

Obrazek

Czym jest świadomość ?

Najbardziej popularne i moim zdaniem najbardziej trafne określenie na to czym jest to zjawisko okreslił Jogn Lock słowami, że świadomość to „percepcja tego, co dzieje się we własnym umyśle”. Przez to, że nasz umysł jest nieograniczony i jest jednością ze wszechświatem, możemy wniknąc tym umysłem we wszelkie zjawiska i miejsca i mieć świadomość tego co się dzieje nawet tysiące kilometrów od nas. Chociaż mimo wszystko nie da się ustalić samej definicji świadomości, ponieważ jałowa dyskusja rozbija się zawsze o białą ścianę.

Mózg?

A no, jaki mózg? Dzisiejsi naukowcy chętniej skłąniają się do opini jakoby mózg nie miał być przyczyną świadomości, a jej odbiornikiem. Naukowcy jakby tylko nie chcieli to jednak ich teorie rozbijają się o „dowody” które przeczą ich teoriom, w efekcie zamiast zmieniać teorie, oni nazywają te dowody „błędem w wyliczeniu”. Śmierć kliniczna jest tego najlepszym przykładem.

Obrazek
NDE – odczucia zmysłowe doświadczane przez osobę, która niemal umarła lub była w stanie śmierci klinicznej.

Śmierć kliniczna oznacza, że człowiek nie ma tętna, oddechu i ma płaskie EEG. Płaskie EEG może oznaczać tylko jedno, krew do mózgu nie dopływa, mózg nie pracuje, żadne zmysły nie działają i człowiek nie może nic zapamiętać. A jednak są setki tysięcy jeśli nie miliony deklaracji ludzi po NDE którzy opisują co się działo podczas operacji w sali lub gdzie ich świadomość nie zaprowadziła. Usilnie można tłumaczyć, że jakims cudem jednak zmysły podczas NDE działają a człowiek zapamiętuje to co mu podsuwają. Nie da się jednak wytłumaczyć jakim sposobem osoba która w chwili swojej chwilowej „śmierci” miała świadomość tego co się działo w sąsiednich salach czy nawet innych piętrach, a słowa te pokrywały się potem z rzeczywistymi zdarzeniami.

Trochę wiki

Obrazek

Ludzie bez mózgu

Odkrycia dowodzą, że mózg nie jest nam potrzebny aż tak bardzo do świadomego życia i pamiętania wydarzeń. Ciekawy eksperyment przeprowadzil Karl Lashley na swoich szczurach na Harvardzie. Nauczył on szczury jak mają się poruszać po labiryncie po czym jego zespół stopniowo wycinał szczurom różne części mózgu czasem pozbawiając ich aż 80% objętości mózgu. Musieli być bardzo zdziwieni kiedy odkryli, że szczurom wcale to nie przeszkadzało i ich pamięć nie uległa pogorszeniu.

Poza tym wygląda na to, że określenie „bezmózg” przestaje być pejoratywne a staje się rzeczywistym stanem. Lekarze we Francji mocno się zdziwili, że mózg 44 letniego mężczyzny jest wielkości.. orzecha. Resztę głowy wypełnia płyn. „On nie powinien żyć” – mówi doktor Max Muenke, specjalista ds. uszkodzeń mózgu w Narodowym Instytucie Badań Ludzkiego Genomu. U mężczyzny przeprowadzono testy na inteligencję, które wykazały IQ na poziomie 75 punktów. To mniej niż średnie 100 punktów, jednak nie można mężczyzny uznać za upośledzonego.

Podobnych historii można znaleźć naprawdę wiele gdzie okazuje się, że ludzie tracąc większą część mózgu albo kore mózgową nadal pozostają świadomi a ich wspomnieniom nic nie ubyło.

Obrazek
Nikola Tesla

Mój mózg, to tylko odbiornik. We wszechświecie znajduje się rdzeń, z którego uzyskujemy wiedzę, siłę, inspirację. Metoda twórcza Tesli wydaje się zakładać, że istnieje jakiś światowy bank danych, który jest nazwany „Energetycznym Polem Informacji Wszechświata”. Tak Tesla tłumaczył swój geniusz i stworzenia największej ilości wynalazków, uznając cały swój trud jedynie za podróż do innych wymiarów. Spotykał tam inne osoby które kochały go tak samo jak rodzina i udzielały mu informacji nie zbędnych do konstruowania nowych patentów. Największy wynalazca ludzkości powiedział „ja nie jestem autorem tych wynalazków”.

Dla zainteresowanych tematem

Dokument o NDE

http://www.youtube.com/watch?v=WXZFjotVhsI

http://www.youtube.com/watch?v=4rL75bPG3r4

No i do tego jedno najbardziej sławnych NDE

http://www.nderf.org/Polish/mellon_thomas_nde_polish.htm

Aside | Opublikowano by | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Prawo przyciągania, afirmacja czy modlitwa ?

Człowiek w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat, w jakimkolwiek regionie się nie znajdował, jakiej by się religii nie trzymał to można było wszędzie odnaleźć jeden i ten sam element – wiarę w to, że myśl może zmienić rzeczywistość.

Na czym to polega?

Prawo przyciągania jest to pogląd, że myśl która wyjdzie z naszego umysłu powędruje we wszechświat i wróci do nas w odpowiednim czasie w formie spełniającej naszą intencję.
Są jednak dwa różne poglądy które wykształciły się kulturowo i geograficznie na to jak działa to prawo i jak powinniśmy nasze myśli tworzyć. Modlitwa jest prośbą skierowaną do jakiegoś zewnętrznego bytu a afirmacja jest utożsamianiem się z jakimś poglądem lub intencją która ma się spełnić.

Prawo karmy a religie Dharmiczne

W religiach Dharmicznych takich jak Dżinizm, Hinduizm, Buddyzm czy Sikhizm powszechne jest uznawanie prawa karmy, czyli przyczyny i skutku. Nasz dzisiejszy dzień jest efektem naszych poprzednich myśli i działań a dziś tworzymy nasz jutrzejszy dzień i także dalszą przyszłość. To prawo obejmuje wszelkie nasze sfery życiowe. Te w których nam się powodzi są wynikiem naszych dobrych zasług, te z którymi mamy problem są skutkiem naszych negatywnych działań i myśli. Przy pierwszym spojrzeniu mogłoby się wydawać, że jest to tłumaczenie jako mielibyśmy być nagradzani i karani za nasze słowa i działania, ale jednak tak nie jest. Interpretacja w kategorii nagród i kar jest jedynie spełnieniem ludzkiego pragnienia nagradzania dobrych i karania złych w celu zachowania porządku. Wszechświat jednak nie myśli o karaniu i nagradzaniu, jest jedynie jaskinią od której ścian odbija się nasz głos i jak ECHO do nas wraca. W końcu świat nie da nam nic ponad to co nie wyszło już z naszego umysłu. W religiach dharmicznych można znaleźć wiele elementów które są nastawione nie tylko na afirmacje (np. mantry) ale i modlitwy.

Obrazek

Modlitwa czy afirmacja?

Modlitwa jest jednocześnie łatwiejsza i mniej czasochłonna lecz kierowana do zewnętrznego bytu, a przez to narażamy się że możemy być uznani przez ten byt za nie gotowych spełnienia naszej prośby. Jednak jeżeli oczyszczamy nasz umysł z przeszkadzających myśli i napełniamy się miłością wtedy moc naszej modlitwy (taki sam wpływ ma to też na afirmacje) rośnie. Także pogłębienie kontaktu z zewnętrznym bytem (najczęściej jest to Anioł) oczyszcza nasze serce i nasze intencje przez co nasza modlitwa jest z automatu wydajniejsza.

Afirmacja? Trudniejsza i czasochłonna ponieważ wymaga od nas ciągłego oczyszczania jak i energetyzowania. Tutaj jednak prawo karmy działa w korzystny sposób dla zdeterminowanych ponieważ większa praca wysłana we wszechświat zaowocuje proporcjonalnie większą odpowiedzią ze strony „echa”. Głośniej krzyczymy, tym głośniejsze wraca „echo”. Jednak siła naszej afirmacji zależy od tego jak bardzo wierzymy w jej spełnienie, w tej sytuacji musimy być pewni jej spełnienia już tu i teraz.
Musimy uważać by nasza afirmacja nie stała się modlitwą, czyli by do naszej intencji nie zakradły się strach, pragnienie czy złość ponieważ afirmacje wtedy praktycznie nie działają. Wszechświat słyszy nasze myśli, nie słyszy jednak i nie chce spełniać naszych pragnień. Gdy myślimy np. „Chcę znaleźć pracę” wszechświat słyszy „pragnienie pracy.. nie mam pracy” i w takim wypadku dostajemy to o co prosiliśmy, bezrobocie.

Nasza afirmacja musi dziać się w tu i teraz, muszą się pojawić wszelkie odczucia kojarzące nam się ze spełnieniem naszej intencji i musimy być głęboko przekonani że już została spełniona. W takim przypadku wyobrażamy sobie nas samych za biurkiem na którym stoi tabliczka z naszym nazwiskiem, a nad nami stoi uśmiechnięty szef mówiący „jesteś zatrudniony! masz tą prace!”. Takiej afirmacji powinno towarzyszyć uczucie zadowolenia i spełnienia.
Czasem jest jednak tak, że choć świadomie czegoś chcemy to jednak podświadomie sie tego boimy lub tego nie chcemy. Warto tutaj zaznaczyć, że wszechświat słyszy nie tylko naszą świadomą intencję ale także naszą podświadomą. Jeżeli naszej afirmacji towarzyszy podświadome odczucie „jednak się tego boję i nie chcę tego” nasza afirmacja jest mocno osłabiona albo i kompletnie bezużyteczna. Tutaj pomóc mogą jednak pytania kartezjańskie:

Co by się nie wydarzyło gdybyś osiągnął cel?
Co by się wydarzyło gdybyś osiągnął cel?
Co by się nie wydarzyło gdybyś nie osiągnął celu?
Co by się wydarzyło gdybyś nie osiągnął celu?

Obrazek
Rdzenna forma afirmacji, czyli HUNA z Hawaii !

Zanim jednak afirmacja stała się popularną formą wyreklamowaną przez Josepha Murphego głównie dzięki książce „Potęga podświadomości” a potem NLP Couching aż do słodkiej wersji New Age była rdzenną częścią religii Hawaii, HUNY. KAHUNI, bo tak określają siebie szamani z tej małej wyspy praktykowali używanie afirmacji z dziada pradziada. Uważam HUNE za najlepszą formę szamanizmu, głęboko przekształca ona człowieka czyniąc go zdolnym zmieniać świat na lepsze. Huna pracuje ze wszelkimi częściami psychiki człowieka jednocześnie wykorzystując medytacje do pokierowania energią ku czakrze „korony” z zawartą w niej intencją.

Polecam medytacje KAHUNOW którą nazwali PIKOPIKO

1. Stań się świadomy swojego naturalnego oddychania (być może zmieni się ono, gdy obejmiesz je swą świadomością, ale nie przejmuj się tym i staraj się oddychać naturalnie).

2. Zlokalizuj swoje ciemię i pępek poprzez świadomość i/lub dotyk.

3. Teraz, kiedy wykonujesz wdech skup swoją uwagę na ciemieniu, zaś podczas wydechu skoncentruj się na pępku. Oddychaj w ten sposób tak długo jak chcesz.

4. Kiedy poczujesz się zrelaksowany, skupiony i/lub napełniony energią, zacznij wyobrażać sobie, że jesteś otoczony niewidzialnym obłokiem światła czy pola elektromagnetycznego, oraz że każdy Twój oddech zwiększa jego energię.

5. Błogosławiąc wyobraź sobie, że obiekt Twojego błogosławieństwa otoczony jest częścią tej samej energii, która i Ciebie otacza.

Po takiej medytacji możemy być pewni, że nasza afirmacja stała się mocniejsza i jednocześnie nasz wpływ na otaczający nas świat się wzmocnił, choć jest to dopiero pierwszy krok bardzo długiej drogi dla osób które chcą pracować z afirmacją.

Polecam

Stronka o Hunie ;) 

Bibliografia

Harry Alder Beryl Heather NLP w 21 dni

Joseph Murpy Potęga Podświadomości

Opublikowano Medytacja, Rozważania | Otagowano , , , , , | 1 komentarz